poniedziałek, 26 grudnia 2016
wtorek, 29 listopada 2016
Life Justin ♥
Zaczęło się tego dnia gdy obudził się z krzykiem, jak by kogoś wołał przez sen po przebudzeniu się wyszedł na balkon i usiadł na krześle na balkonie i rozmyślał o kim śnił tej nocy " Tej nocy mu się śniła ktoś kogo nie zna że ta osoba zginie" myśli patrzy się w niebo i próbuje sobie przypomnieć kim ta osoba jest. Nie udało się, więc wrócił do środka i zamknął balkon i położył się do łóżka i przykrył się kołdrą i próbował za snąć i nie mógł bo tak myślał że nie spał przez całą noc, więc wstał i poszedł na dół do kuchni żeby się czegoś napić wszedł do kuchni a tam jakaś laska stoi przy blacie. Podchodzi do niej i puka w ramie obraca się i patrzy się na Justina.
- Hej? - Powiedziała z szokowana patrząc się na Justina, - Hej, my się w ogóle znamy ? Bo ja myślę że nie. - Powiedział Justin z szokowany widokiem tych pięknych niebieski oczu, podszedł do lodówki i ją otworzył i wyciągną mleko i poszedł do blatu wziął szklankę do mleka, - A ty skąd tu się wzięłaś ? - Spytał się dziewczyny stojącej obok, - A tu z tobą mieszkam jestem twoją siostra. - Aaa teraz sobie przypominam, przepraszam - Odpowiedział z dziwiony, napił się mleka poszedł po schodach do swojego pokoju.
- Hej? - Powiedziała z szokowana patrząc się na Justina, - Hej, my się w ogóle znamy ? Bo ja myślę że nie. - Powiedział Justin z szokowany widokiem tych pięknych niebieski oczu, podszedł do lodówki i ją otworzył i wyciągną mleko i poszedł do blatu wziął szklankę do mleka, - A ty skąd tu się wzięłaś ? - Spytał się dziewczyny stojącej obok, - A tu z tobą mieszkam jestem twoją siostra. - Aaa teraz sobie przypominam, przepraszam - Odpowiedział z dziwiony, napił się mleka poszedł po schodach do swojego pokoju.
*
Rano obudził go huk rozbitego szkła jak spadało na ziemię, wstał z łóżka i z szedł po schodach na dół wszedł do kuchni patrzy na podłogę a tam kamień a na kamieniu kartka z napisem," Twoja bliska osoba zginie" przeczytał poszedł do salonu usiąść na kanapie, rozmyślał co zrobić i podjął decyzje i zadzwoni do siostry. Dzwoni do siostry nikt nie odbiera, dzwoni jeszcze raz nikt nie odebrał poczta głosowa się włączyła wkurzył się i rzucił telefonem w podłogę który," kosztował 2000 tys". Coś usłyszał jak by coś brzęczało patrzy się na telefon a on się rusza więc podchodzi do niego i bierze w ręce i patrzy na ekran telefonu wyświetla się numer siostry. Odbiera.
- Hej siostra czemu nie odbierałaś ? - Pyta się wnerwiony, - A byłam odprowadzić syna do przedszkola - Odpowiedziała szybko, - Przyjedziesz do mnie Siostra ? - Spytał Justin, - Tak za pół godziny, - Ok czekam na ciebie - Odpowiedział Justin, Rozłączył się i poszedł do salonu by usiąść.
Siedzi na kanapie i myśli od kogo to dostał i dlaczego, lecz gdy myślał przyjechała siostra wstał z kanapy podszedł do okna spojrzeć czy to ona patrzy to nie ona, więc schylił się i patrzył się przez okno przy ścianie patrząc co robi koleś przy jego domu, przygląda się a facet wychodzi z auta zamykając za sobą drzwi od auto i zamknął na klucz, Justin parzy się przez okno jak facet stoi tyłem nagle facet obraca się i patrzy a Justin się szybko schował by nie zobaczył go jak go podgląda, odchodzi od domu Justina i idzie gdzieś więc o tworzył okno by spojrzeć gdzie facet poszedł, poszedł wiec Justin schował się do środka i zamknął okno i ktoś dzwoni do domu jego i szedł by otworzyć podchodzi do drzwi patrzy przez otworek a tam nikogo nie ma otwiera, drzwi i patrzy nikogo przy drzwiach patrzy na schody i tam jakaś paczka zabiera wchodzi do domu z nią idzie do kuchni.
------------------------------------------------------------------------------
Hejka jak wam się podoba powieść ? jak wam się spodobał to zostawcie po sobie ślad :D
Siedzi na kanapie i myśli od kogo to dostał i dlaczego, lecz gdy myślał przyjechała siostra wstał z kanapy podszedł do okna spojrzeć czy to ona patrzy to nie ona, więc schylił się i patrzył się przez okno przy ścianie patrząc co robi koleś przy jego domu, przygląda się a facet wychodzi z auta zamykając za sobą drzwi od auto i zamknął na klucz, Justin parzy się przez okno jak facet stoi tyłem nagle facet obraca się i patrzy a Justin się szybko schował by nie zobaczył go jak go podgląda, odchodzi od domu Justina i idzie gdzieś więc o tworzył okno by spojrzeć gdzie facet poszedł, poszedł wiec Justin schował się do środka i zamknął okno i ktoś dzwoni do domu jego i szedł by otworzyć podchodzi do drzwi patrzy przez otworek a tam nikogo nie ma otwiera, drzwi i patrzy nikogo przy drzwiach patrzy na schody i tam jakaś paczka zabiera wchodzi do domu z nią idzie do kuchni.
------------------------------------------------------------------------------
Hejka jak wam się podoba powieść ? jak wam się spodobał to zostawcie po sobie ślad :D
sobota, 26 listopada 2016
Część 2 - Rozdział 8 Lily
Przygląda się komórce i się dziwi jak to możliwe że on ma mój numer, dobra idzie rozłącza połączenie i idzie przez pasy nagle znów dzwoni telefon i odbiera.
- Co chcesz pedofilu ode mnie kurwa odwal się - Krzyczy głośno, naglę mówi kobiecy głos i mówi, - Co ci jest córeczko co ty do mnie mówisz nie ładnie tak do matki się odzywać - Powiedziała Matka Lily, też wkurzona na nią bo do szkoły nie poszła.
- Co się stało że cie nie ma w szkole ?? - Spytała mama, tak delikatnie, - Mama spóźniłam się na autobus a potem też bo pojechałam dalej przyjedź po mnie nwm gdzie ja jestem - Powiedziała Lily zrozpaczona, jest ciemno mamo proszę przyjedź po mnie. - No nwm ojciec jeszcze nie wrócił i no wiesz że nie mam prawo jazdy - Opowiedziała mama Lily rozczarowana, Lily szła szła chodnikiem i poszła do klubu słuchają co mama mówi do niej i mama powiedziała tak, - Dobra przyjadę tylko z sąsiadem naszym pamiętasz Johna ? - Spytała mama taka rozpromieniona, - nie pamiętam mamo i go nie znam! - Odpowiedziała do mamy głośno i z dziwieniem, mamo dobra ja kończę pa zadzwoń kiedy będzie na miejscu powiem ci gdzie to jest, to na jakiejś ulicy czekaj spytam się kogoś.
- Przepraszam bardzo co to za ulica jest czy miejscowość ? - Spytała panią z po bliskiego domu. - To jest miejscowość " Sieradz"- Powiedziała pani z sąsiedniego domu. A dobrze dziękuje dobranoc. odeszła i poszła na ławkę i przyłożyła słuchawkę do ucha i powiedziała, - Mamo jesteś tam ? - Powiedziała do słuchawki telefonu, Mamo, Mamo jesteś? - Jestem, Jestem skarbie to gdzie jesteś dowiedziałaś się ? - Spytała mama zmartwiona, - Tak wiem "Sieradz" wiesz gdzie to mamo ? - Spytała się mamy, - Tak wiem już z sąsiadem jadę papa. - Powiedziała mama, a Lily się rozłączyła i siedziała na ławce, naglę zasnęła czekając na mamę ona spała na ławce auto nagle przyjechało koło jej ławki i się zbudziła spojrzała na telefon i zobaczyła 20 nie odebranych połączeń i schowała telefon do kieszeni i wstała z ławki i poszła się przejść.
Szła chodnikiem i spoglądała na sklepy w prawo i w lewo podeszła do jednego sklepu który jeszcze był otwarty, weszła do niego mówiąc - Dobry wieczór - Odpowiedziała szybko wchodząc, patrzy chowa się w ciuchach by nikt ją nie zobaczył znajomy więc schowała się za ciuchem jednym wchodzi jakiś gość by obejrzeć ciuchy i idzie w stronę Lily i patrzy, - Co ty tu robisz młoda damo ? - Spytał nie znany pan, - A tak sobie siedzę bo się kryje przed innymi - Powiedziała Lily patrząc w górę w twarz faceta który stał nad nią, - Dobrze rozumiem - Powiedział facet i odszedł spokojnie od niej, Lily przestraszona wstała i wyszła szybko ze sklepu.
Po wyjściu ze sklepu dostała SMS od nie znajomego.
--------------------------------------------------
Jeśli chcesz się dowiedzieć co się wydarzy dalej. Zaobserwuj mój blog będziesz na bieżąco.
A jak się spodoba to Skomentuj.
piątek, 18 listopada 2016
Część 2 - Rozdział 7 Lily
Siedziała z nim aż do końca przystanku którego, jakiś koleś wysiadał i zwolniło się miejsce to wtedy Lily się przysiadała na puste siedzenie, siedziała cały czas więc wzięła telefon z kieszeni wyciągła w raz z słuchawkami, włożyła końcówkę od słuchawek do otworku w telefonie i docisnęła i włączyła muzykę słuchała aż autobus się zatrzymał a telefon spadł na ziemie w autobusie, nagle autobus ruszył a telefon się stoczył w przód, nagle jakiś chłopak go wziął do rąk - kogo ten telefon - Spytał chłopak, - Mój - Krzyknęła głośno nie zręcznie, - Co się stało ze ci wypadł telefon ? - Spytał tak zaskoczony, - A bo słuchałam muzyki i zaspałam chyba i nagle autobus staną i zleciał na podłogę i znów autobus ruszył wiec tak to się stało - Powiedziała szybko spoglądając się na jego buty, - A ty jak masz na imię ? - Spytał chłopak, - A mam na imię, ale muszę iść...! - szybko wyszła z autobusu i szła prosto nagle zobaczyła na ręce i nie ma swojego telefonu, patrzy się na autobus a on macha jej telefon.
sobota, 1 października 2016
Część 2 - Rozdział 6 Lily
Następnego dnia, wyszła z domu i szybko pobiegła do sklepu, kupić sobie coś do jedzenia do szkoły weszła szybko do sklepu i powiedziała. - Dzień dobry panie Brandonie - pośpiechu, - Dzień dobry Lily. Co tak ci się spieszy? o co mam ci dać ? - spytała Brandon zdziwiony, - spieszy mi się tylko do szkoły. Daj mi kanapki dwie i jakieś picie obojętnie jakie. - powiedziała Lily szybko, - Ile płace ? - Spytała zdenerwowanie, - 5 zł, - powiedział Brandon, - Czekaj a reszta ? - krzyknął Brandon do Lily. Lily szybko pobiegła na autobus biegnie, szybko na przystanek stanęła chwilę i biegła na następny przystanek dwie, ulice dalej by wsiąść do autobusu lecz nie zdążyła na drugi przystanek, więc poszła na nogach do samej szkoły szła, szła stanęła przy sklepie by od sapnąć trochę od tego chodzenia i biegania za tym cholernym autobusem! Więc usiała i czekała na autobus który będzie jechał na ten pobliski przystanek, patrzy jedzie biegnie na ten przystanek i szybko wsiadła i powiedziała do kierowcy, - Proszę na ul szadkowską 5, - dobrze poczekaj reszta, - powiedział zdziwiony kierowca autobusu, jak szla spojrzał się na nią dziwnie i usiała koło jakiegoś kolesia.
niedziela, 18 września 2016
Część 2 - Rozdział 5 Lily
Błądziłam korytarzami nie wiedząc co zrobić. To wszystko wydarzyło się tak nagle. Nawet nie zdążyłam poczuć tego uczucia. Teraz moje wnętrze wypełnił żal i smutek. Za niedługo będzie fizyka z profesor Nolan. Nie znałam jej dobrze ,ale powtórzenie materiału nigdy nie zaszkodzi.
Wróciłam pod klasę z nadzieją ,że na nikogo nie natrafię. Doceniam ich troski ,ale naprawdę wolałabym zostać sama. Tak bardzo chciałabym zapomnieć... O nim ,o wszystkim. Dlaczego to tak musi boleć? Przecież nigdy nie przeszło mi przez myśl,że te wydarzenia będą mieć miejsce w moim życiu. A Justin będzie w pewnym sensie odgrywał w nim rolę. To wszystko nie ma sensu.
Otworzyłam zeszyt i zaczęłam powtarzać to co ostatnio było na lekcjach. Oczywiście byłam nowa. Jak zawsze ,ale Tasha dała mi odpisać lekcje.
Hmm...Tasha. Bardzo się mną przejęła. Nie chciałam tego. Nie chcę zawierać nowych przyjaźni. Niestety mój los jest taki ,że mimo iż stanowczo komuś czegoś odmawiam i nie daję nadziei to ta osoba jeszcze bardziej się o mnie troszczy. Są kochani ,ale ja poprostu nie chcę. Boziu...jaka ja jestem dziwna i zakręcona. Westchnęłam.
-Hey. Jestem Adrian. - Podniosłam głowę znad zeszytu i ujrzałam chłopaka o pięknych niebieskich oczach. Uśmiechał się do mnie i położył mi ręce na kolanach. Tak bardzo go przypominał...
-Hey -Odpowiedziałam powstrzymując łzy.
-Ty pewnie jesteś Lily. -Spojrzał pytająco ,a ja w odpowiedzi pokiwałam głową. - Ej,co się stało?
-Nic ,nic takiego. Naprawdę.
-Przecież widzę ,że w oczach masz łzy. -Powiedział ze smutkiem. Otarłam szybko oczy. Na moich policzkach pojawił się lekki rumieniec. Och! Nie na widzę tego.
-To nic takiego. -Odwróciłam głowę ,żeby uniknąć jego spojrzenia.
-Okey...chyba zagadałem nie w porę. Wybacz Lily. Tu masz mój numer telefonu. -Podał mi karteczkę z jego numerem. -W razie czego dzwoń. O każdej porze dnia i nocy. Gdybyś chciała z kimś porozmawiać bądź gdybyś potrzebowała czyjejś pomocy. Zawsze możesz na mnie liczyć. I obiecaj mi coś ,bo inaczej nie zostawię cię samą i pójdę z tobą do klasy. -Uśmiechnął się do mnie.
-Co mam ci obiecać? -Zapytałam i w tej chwili już wiedziałam ,że płaczę.
-Nie płacz. Postaraj się nie płakać i cokolwiek było powodem spróbuj o tym nie myśleć,dobrze? -Kiwnęłam głową. -Okey. To ja już sobie pójdę. Do zobaczenia Lily. -Pokiwał mi głową na pożegnanie i odszedł.
Zapomnieć? Nie potrafię. I musiałam przyznać ,że ten chłopak był naprawdę pociągający. I to mi się nie spodobało. Kochałam tylko Justina. Nie chcę pokochać inną osobę. Ale Justin odszedł i nigdy nie wróci. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Wstałam i weszłam do klasy wycierając spadające łzy z moich oczu.
Wróciłam pod klasę z nadzieją ,że na nikogo nie natrafię. Doceniam ich troski ,ale naprawdę wolałabym zostać sama. Tak bardzo chciałabym zapomnieć... O nim ,o wszystkim. Dlaczego to tak musi boleć? Przecież nigdy nie przeszło mi przez myśl,że te wydarzenia będą mieć miejsce w moim życiu. A Justin będzie w pewnym sensie odgrywał w nim rolę. To wszystko nie ma sensu.
Otworzyłam zeszyt i zaczęłam powtarzać to co ostatnio było na lekcjach. Oczywiście byłam nowa. Jak zawsze ,ale Tasha dała mi odpisać lekcje.
Hmm...Tasha. Bardzo się mną przejęła. Nie chciałam tego. Nie chcę zawierać nowych przyjaźni. Niestety mój los jest taki ,że mimo iż stanowczo komuś czegoś odmawiam i nie daję nadziei to ta osoba jeszcze bardziej się o mnie troszczy. Są kochani ,ale ja poprostu nie chcę. Boziu...jaka ja jestem dziwna i zakręcona. Westchnęłam.
-Hey. Jestem Adrian. - Podniosłam głowę znad zeszytu i ujrzałam chłopaka o pięknych niebieskich oczach. Uśmiechał się do mnie i położył mi ręce na kolanach. Tak bardzo go przypominał...
-Hey -Odpowiedziałam powstrzymując łzy.
-Ty pewnie jesteś Lily. -Spojrzał pytająco ,a ja w odpowiedzi pokiwałam głową. - Ej,co się stało?
-Nic ,nic takiego. Naprawdę.
-Przecież widzę ,że w oczach masz łzy. -Powiedział ze smutkiem. Otarłam szybko oczy. Na moich policzkach pojawił się lekki rumieniec. Och! Nie na widzę tego.
-To nic takiego. -Odwróciłam głowę ,żeby uniknąć jego spojrzenia.
-Okey...chyba zagadałem nie w porę. Wybacz Lily. Tu masz mój numer telefonu. -Podał mi karteczkę z jego numerem. -W razie czego dzwoń. O każdej porze dnia i nocy. Gdybyś chciała z kimś porozmawiać bądź gdybyś potrzebowała czyjejś pomocy. Zawsze możesz na mnie liczyć. I obiecaj mi coś ,bo inaczej nie zostawię cię samą i pójdę z tobą do klasy. -Uśmiechnął się do mnie.
-Co mam ci obiecać? -Zapytałam i w tej chwili już wiedziałam ,że płaczę.
-Nie płacz. Postaraj się nie płakać i cokolwiek było powodem spróbuj o tym nie myśleć,dobrze? -Kiwnęłam głową. -Okey. To ja już sobie pójdę. Do zobaczenia Lily. -Pokiwał mi głową na pożegnanie i odszedł.
Zapomnieć? Nie potrafię. I musiałam przyznać ,że ten chłopak był naprawdę pociągający. I to mi się nie spodobało. Kochałam tylko Justina. Nie chcę pokochać inną osobę. Ale Justin odszedł i nigdy nie wróci. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Wstałam i weszłam do klasy wycierając spadające łzy z moich oczu.
wtorek, 6 września 2016
Część 2 - Rozdział 4 Lily
By iść do kuchni i siedziała dłuższą chwilę, weszła do korytarza i wzięła ubrała na siebie kurtkę i buty i wyszła z domu w złym nastroju, i szła sobie do miasta by ochłonąć od matki i nie słyszeć tych krzyków, szła chodnikiem i naglę zaczepił ją bezdomny starzec, - Słonko może masz jakieś pieniądze - Spytał bardzo załamany starzec, - Nie mam proszę pana żadnych pieniędzy, nie wzięłam - Odpowiedziała bezdomnemu, i poszła dalej chodnikiem i stanęła przy pasach, żeby przejść rozejrzała się po obu stronach i przeszła przez pasy, i po przejściu przez pasy szła dalej przed siebie naglę ktoś ją woła nie znany głos rozgląda się i nie może tego głosu odnaleźć, więc poszła dalej aż do parku poszła i szła przez park i usiała siedziała i myślała o Justinie czy jeszcze go zobaczy czy nie, myślała i myślała a naglę przyszła do niej koleżanka, - Buch - Krzyknęła głośno, - O matko przestraszyłaś mnie, - Powiedziała drgając, - Co tam kochana tak siedzisz ? - Spytała koleżanka szybko, - Nie nic tak siedzę i rozmyślam - Powiedziała Lily szybko bez humoru, - Aha a o czym tak myślisz ? - Spytała Koleżanka szybko i bardzo radosna, - Nie powiem to bardzo bolesna sprawa - Powiedziała Lily szybko wstając i poszła po woli do przodu, - Dlaczego tak nie chcesz powiedzieć ? - Spytała Koleżanka bardzo smutna.
- Nie ważne - powiedziała Lily szybko
- dobra jak wolisz ja nie zmuszam - powiedziała koleżanka szybko i odeszła od niej
- Czekaj przytul mnie - powiedziała Lily szybko i podbiegła do niej
- Ale czemu przytulic ? - spytała Kolażanka
- bo mnie boli serce - Powiedziała Lily
- Czemu kochana ? - Spytała koleżanka szybko i patrząc w oczy
- bo zostało złamane przez chłopaka kiedy mieszkałam w innym mieście, bo tam poznałam chłopaka - Powiedziała Lily szybko i bardzo wtulona jej ciało.
niedziela, 28 sierpnia 2016
Część 2 - Rozdział 3 Lily
odłożyłam słuchawkę i poszłam do kuchni oparłam się o ścianę i zaczęłam myśleć dlaczego, Justin przyszedł do domu i dlaczego szybko się rozłączyła i czemu, chyba muszę powiedzieć o tym mamie by mogła na coś to poradzić, więc szybko poszłam na górę do mamy i powiedziałam tak...
- Mamo, mamo?, - Tak córeńko - Spytała się składając pranie które leżało na łóżku. - Mamo coś się dzieje u cioci Babli - Powiedziała zdenerwowana Lily. - Jak to coś złego się dzieje, a i po pierwsze nie jest twoją ciotką - powiedziała mama letkko krzyczeć, - no normalnie, ale mamo mogę tak mówić bo tak chce - powiedziała Lily szybko i zeszła na dół.
- Mamo, mamo?, - Tak córeńko - Spytała się składając pranie które leżało na łóżku. - Mamo coś się dzieje u cioci Babli - Powiedziała zdenerwowana Lily. - Jak to coś złego się dzieje, a i po pierwsze nie jest twoją ciotką - powiedziała mama letkko krzyczeć, - no normalnie, ale mamo mogę tak mówić bo tak chce - powiedziała Lily szybko i zeszła na dół.
środa, 24 sierpnia 2016
część 2 - Rozdział 2 Lily
Weszła do kuchni usiadła i wzięła chleb, w ręce i zaczęła smarować chleb masłem, a nagle zadzwonił telefon, więc wyciągła i wyszła do salonu by porozmawiać z tą osobą, - Tak - Powiedziała, - Cześć to ja Lily kochana ciocia Bable - Powiedziała Babla dziwnym głosem powiedziała, - Aaa wiem już cześć ciocia - Powiedziała Lily też dziwnym głosem mówiąc, - Jak tam żyjesz ? - Spytała Babla nie spokojnie, - A dobrze co taka nie spokojna - Spytała Lily bardzo zdziwiona, - A jestem trochę chora jestem - Powiedziała Babla niby schorowana, - Aha - Odpowiedziała nie spokojnie, - Dobra kończę Justin przyszedł - Powiedziała Babla rozłączyła połączenie, - Aaaa - Powiedziała Lily do głuchej słuchawki.
niedziela, 14 sierpnia 2016
Część 2 - Rozdział 1 Lily
Zaczęło się jak opuściłam Justina i wszystko się zmieniło jak wyjechałam do Londynu, i zapomniałam jak tam jest i nie wiem jak teraz on wygląda jak się czuje, czy ma dziewczynę, czy mnie jeszcze pamięta, czy nawet jeszcze kocha. Rano poszłam wstałam jak to co dzień i poszłam się załatwić i umyć twarzy i iść na dół na śniadanie, jak wyszłam z toalety mama przyszła po mnie by mnie obudzić. - Mamo co ty robisz ?, - A tu jesteś, chodzi na śniadanie! - okej zaraz zejdę - Powiedziałam i podeszłam do okna zobaczyć jak jest i pomarzyć czy jeszcze Justina zobaczę na oczy, usiadłam posiedziałam trochę przy oknie, a w końcu wzięłam się w garść i ubrałam się i zeszłam na śniadanie do kuchni.
czwartek, 4 sierpnia 2016
Koniec
Hejka kochani! Dziś ten post dotyczy jak pisze opowiadanie, wiem jest nie kompletne same dialogi i innych rzeczy nie ma, ale ja już tak pisze bo nie mam pomysłu teraz będę tylko z książki pisać i tylko gdzie nie gdzie będę zmieniać, tekst albo nie które słowa lub wyrazy.
Jak myślicie pisać tak z książki ??
niedziela, 31 lipca 2016
Rozdział 16
Siedziała sobie patrzała się w okno by zobaczyć czy Justin idzie ze sklepu, ale Justin się nie pojawiał więc mama Lily wstała i podeszła do niej, - Lily idziemy nie mamy co czekać jeszcze nie przyjedzie jest daleko od domu - Powiedziała Aga, - Jak to daleko, już musimy iść ? - Spytała Lily, - Tak musimy bo wyjeżdżamy do Londynu, - Powiedziała Aga, - Co do Londynu jedziemy, Dlaczego ? - Spytała Lily załamana, - Musimy uciec może każdej chwili cie znaleźć ojciec - Powiedziała Aga, - No dobra chodźmy - Powiedziała Lily, podeszła do drzwi wzięła kurtkę którą mama jej przyniosła założyła ją i wyszła na zewnątrz, Aga została chwilę a Lily na zewnątrz siedziała, Aga wyszła i pożegnała się z Bablą i szyli przez las dróżką a nagle podbiegł Justin i wziął Lily w ramiona przytulił ją a Lily była szczęśliwa że Justin się zjawił i chciał się pożegnać, - Mamo możesz nas na chwile zostawiać ? - Spytała Lily, - Oczywiście - Powiedziała Aga, Aga poszła do środka domu Justina i Babli a Lily z Justin rozmawiali, - Czemu tak długo cie nie było, już myślałam że nie zjawisz się i nie pożegnasz się ze mną - Powiedziała Lily, - To źle myślałaś, a dlaczego się pożegnać - Spytał Justin, - Wyjeżdżam do Londynu - Powiedziała Lily za smucona, - Dlaczego aż do Londynu ? - Spytał Justin, - Bo będzie mnie szukał ojciec - Powiedziała Lily, - Jak to Ojciec ? - Spytał, - Bo chciał mnie wywieźć gdzieś - Powiedziała Lily, - Okey będę za tobą tęsknic, kiedyś na pewno się spotkamy - Powiedział Justin, - Na pewno tak, kiedyś - Powiedziała Lily, Justin podszedł bliżej Lily i pocałował ją w policzek i przytulił mocno żeby zapamiętała go na zawsze.
......
To jeszcze nie koniec jeszcze powrócę
czwartek, 28 lipca 2016
Rozdział 15
A zajmuje się firmą i tam rzeczy hyy - Powiedziała Aga, Lily u słyszała głos szeptem jak by ktoś do kogoś mówił a jak się odwróciła to Justin ją wołał - Lily Lily - Szeptał, Lily wymknęła się i poszła do Justina by się dowiedzieć co chciał - Co chcesz ode mnie ?? -Spytała Lily, - Gdzie pójdziesz z mamą ? - Spytał Justin, - Gdzie mogę iść do domu a gdzie - Powiedziała Lily, odchodziła a Justin ją złapał za rękę a Lily spojrzała się na ręce a potem na siebie się spojrzeli Justin chciał coś jej powiedzieć ale przeszkodziła mu mama bo chciała od niego żeby coś jej przyniósł ze sklepu podszedł do mamy, - Co chciałaś ? - Spytał się Justin, - Pójdziesz po Ciastka do sklepu ? - Spytała Babla, - Tak pójdę - Powiedział Justin, mama dała mu pieniądze i torebkę poszedł do sklepu a Lily usiadła przy oknie i patrzała czy Justin idzie ze sklepu, - Lily idziemy - Powiedziała Aga, - Nie mamo chce się pożegnać z Justinem - Powiedziała Lily, - Pożegnasz się jak wróci zostaniem na 5 minut - Powiedziała Aga, - Dobrze - Powiedziała Lily, Lily czekała na Justina a mamy sobie rozmawiały przy stole o jakieś pierdoły a Lily siedziała przy oknie i czekała na niego lecz nie zjawił się więc Aga wstała i podeszła do córki, - Nie przyjdzie tak szybko bo on jest daleko poszedł do sklepu - Powiedziała Aga, - Ale jak daleko - Spytała Lily smutna, - Nie wiem ale tak szybko nie wróci - Powiedziała Aga, - Jeszcze chwile okej - Powiedziała Lily, - Okej - Powiedziała Aga i poszła usiąść na krześle.






wtorek, 26 lipca 2016
Rozdział 14
Tak przyszłam bo szukałam ją całą noc by ją odszukać - powiedziała mama Lily, - Aha a może pani czegoś się napije ? - Spytała Babla, - chętnie - Powiedziała mama Lily, - Dobrze zagotuje wodę - Powiedziała Babla, Lily poszła do toalety by się załatwić i się wykąpać szla przez salon ostrożnie by nikt nie usłyszał do szła do toalety weszła i szybko rozebrała się i trochę wody nalała i krople płynu do kąpieli wlała i wskoczyła do wanny a Lily się nie spodziewała się i nie słyszała jak on wchodzi, więc Justin wszedł do środka i od wrócił się od strony drzwi w stronę sedesu patrzy Lily się kąpie więc usiadł i patrzył się na nią w wannie a Lily leżała i nie wiedziała że Justin ją obserwuje bo miała zamknięte oczy leżała, leżała a naglę usłyszała hałas jak ktoś rzucił z kuchni talerz czy coś szybko otworzyła o czy i spojrzała w drzwi a tam stał Justin wgapiony w jej ciało jak by nie widział nigdy ciała kobiety Lily szybko głębiej się schowała i zakryła się pianą od płynu, jak zakryła się to powiedziała, - Justin co tu robisz ? - Spytała Lily, - Oj przepraszam nie wiedziałem że tu jesteś - Powiedział Justin, - Dobra nic się nie stało możesz wyjść ? - Spytała się Justina, - Tak oczywiście - Powiedział Justin, wyszedł z toalety i czekał jak ona wyjdzie z wanny i wytrze się i się ubierze i wyjdzie z toalety i se już z jego domu odejdzie, więc Lily ubierała się szybko i wyszła z łazięki i poszła do mamy i usiadła na krześle czekała jak woda się zagotuje i słuchała o czym rozmawiały mamy, - A czym pani się zajmuje ? - Spytała Babla
sobota, 23 lipca 2016
Rozdział 13
- Nie to nie prawda co mówisz - Powiedziała Lily
- A może jednak - Powiedział Justin
- Justin Przestań - Powiedziała Babla
- Dobra już przestaje niech już zostaje dobra idę do siebie - Powiedziała Justin
- Dobra to ja już pójdę bo widać on za mną nie przepada - Powiedziała Lily
- Nie zostajesz - Powiedziała Babla
- Dlaczego ? Czemu ? - Spytała Lily
- Bo jesteś dobrą dziewczyną - Powiedziała Babla
- Dziękuje że pani mi dała schronienie - Powiedziała Lily
- Ależ proszę zawsze komuś pomogę bo każdy poprosi - Powiedziała Babla
- Będziesz spała na kanapie okej - Powiedziała Babla
- okej dziękuje - Powiedziała Lily
Lily poszła spać szybko by rano wstać i wyjść by nie przeszkadzać Justinowi i Babli
Nadszedł ranek Lily wstała i ubrała się i zjadła śniadanie i siedziała jeszcze przy stole rozmyślała co robić dalej a nagle Justin wstał i zeszedł na dół by iść do kuchni napić się.
- A ty już na nogach - Spytała Justin
- Tak jak Babla się obudzi to pójdę szukać mamy - Powiedziała Lily
- Okej jak wolisz - Powiedziała Justin
- no - Powiedziała Lily
Nagle ktoś zapukał
- Kto o tej porze się do bija - Powiedział Justin
Otworzył Drzwi a tam Lily mama była weszła do środka a jak Lily zobaczyła mamę szybko podbiegła i przytuliła się do mamy.
- Lily kto to jest - Spytał Justin
- Moja mama - Powiedziała Lily
- Aha nie przeszkadzam - Powiedział Justin
- okej - Powiedziała Lily
Babla się obudziła zeszła na dół do kuchni. Bo usłyszała głos z salonu
- Dzień dobry pani kim pani jest - Spytała Babla
- Dzień dobry jestem mamą Lily - Powiedziała Mama Lily
- Aha miło mi panią poznać niech pani wejdzie do kuchni - Powiedziała Babla
- Dobrze dziękuje - Powiedziała Mama Lily
- Dobrze pani przyszła po Lily tak ? - Spytała Babla
- A może jednak - Powiedział Justin
- Justin Przestań - Powiedziała Babla
- Dobra już przestaje niech już zostaje dobra idę do siebie - Powiedziała Justin
- Dobra to ja już pójdę bo widać on za mną nie przepada - Powiedziała Lily
- Nie zostajesz - Powiedziała Babla
- Dlaczego ? Czemu ? - Spytała Lily
- Bo jesteś dobrą dziewczyną - Powiedziała Babla
- Dziękuje że pani mi dała schronienie - Powiedziała Lily
- Ależ proszę zawsze komuś pomogę bo każdy poprosi - Powiedziała Babla
- Będziesz spała na kanapie okej - Powiedziała Babla
- okej dziękuje - Powiedziała Lily
Lily poszła spać szybko by rano wstać i wyjść by nie przeszkadzać Justinowi i Babli
Nadszedł ranek Lily wstała i ubrała się i zjadła śniadanie i siedziała jeszcze przy stole rozmyślała co robić dalej a nagle Justin wstał i zeszedł na dół by iść do kuchni napić się.
- A ty już na nogach - Spytała Justin
- Tak jak Babla się obudzi to pójdę szukać mamy - Powiedziała Lily
- Okej jak wolisz - Powiedziała Justin
- no - Powiedziała Lily
Nagle ktoś zapukał
- Kto o tej porze się do bija - Powiedział Justin
Otworzył Drzwi a tam Lily mama była weszła do środka a jak Lily zobaczyła mamę szybko podbiegła i przytuliła się do mamy.
- Lily kto to jest - Spytał Justin
- Moja mama - Powiedziała Lily
- Aha nie przeszkadzam - Powiedział Justin
- okej - Powiedziała Lily
Babla się obudziła zeszła na dół do kuchni. Bo usłyszała głos z salonu
- Dzień dobry pani kim pani jest - Spytała Babla
- Dzień dobry jestem mamą Lily - Powiedziała Mama Lily
- Aha miło mi panią poznać niech pani wejdzie do kuchni - Powiedziała Babla
- Dobrze dziękuje - Powiedziała Mama Lily
- Dobrze pani przyszła po Lily tak ? - Spytała Babla
poniedziałek, 11 lipca 2016
Rozdział 12
- No dobra niech będzie - Powiedziała Lily
- A Czemu tata twój chciał cię wywieźć gdzieś ? -Spytała Babla
- Nie wiem - Powiedziała Lily
- A może byś chciała Justina poznać ? - Spytała Babla
- Tak a jest w domu w ogóle ? - Spytała Lily
- Nie ma ale nie długo na pewno przyjdzie - Powiedziała Babla
- okej poczekam - Powiedziała Lily
- Usiądź proszę - Powiedziała Babla
- Dobrze dziękuje - Powiedziała Lily
Lily usiadła sobie spokojnie a Pani Babla poszła do kuchni zaparzyć herbatę, a nagle otworzyły się drzwi od dworu a tam stał przed drzwiami Justin.
- Mamo wróciłem - Powiedział Justin
- A ty kim jesteś? co chcesz od mojej mamy ? - Spytał Justin
- Ja jestem twojej mamy gościem przyszłam się tylko schronić a jutro mnie już nie będzie - Powiedziała Lily
- Co tu się dzieje ? Justin dlaczego tak podnosisz na nią głos - Spytała Babla
- Nie podnoszę głosu, ale sobie nie życzę żeby obca osoba tu sobie była - Powiedział Justin
- Podnosisz na nią schowała się tu, bo uciekła ojcu bo chciał ją gdzieś wywieźć - Powiedziała Babla
- A może to kłamstwo jej strony, bo nie ma gdzie się schronić bo uciekła rodzicom - Powiedział Justin
- A Czemu tata twój chciał cię wywieźć gdzieś ? -Spytała Babla
- Nie wiem - Powiedziała Lily
- A może byś chciała Justina poznać ? - Spytała Babla
- Tak a jest w domu w ogóle ? - Spytała Lily
- Nie ma ale nie długo na pewno przyjdzie - Powiedziała Babla
- okej poczekam - Powiedziała Lily
- Usiądź proszę - Powiedziała Babla
- Dobrze dziękuje - Powiedziała Lily
Lily usiadła sobie spokojnie a Pani Babla poszła do kuchni zaparzyć herbatę, a nagle otworzyły się drzwi od dworu a tam stał przed drzwiami Justin.
- Mamo wróciłem - Powiedział Justin
- A ty kim jesteś? co chcesz od mojej mamy ? - Spytał Justin
- Ja jestem twojej mamy gościem przyszłam się tylko schronić a jutro mnie już nie będzie - Powiedziała Lily
- Co tu się dzieje ? Justin dlaczego tak podnosisz na nią głos - Spytała Babla
- Nie podnoszę głosu, ale sobie nie życzę żeby obca osoba tu sobie była - Powiedział Justin
- Podnosisz na nią schowała się tu, bo uciekła ojcu bo chciał ją gdzieś wywieźć - Powiedziała Babla
- A może to kłamstwo jej strony, bo nie ma gdzie się schronić bo uciekła rodzicom - Powiedział Justin
piątek, 8 lipca 2016
Rozdział 11
A mama Lily spokojnie podeszła i też się przytuliła do męża ale i tak go kochała a opiekunka stała z boku i patrzała się.
- Dobra chodźmy do auta - Powiedział tata
- Nie możemy bo burza jest - Powiedziała Lily
- Już przechodzi burza - Powiedział tata
- Nie chce nigdzie jechać dopóki jest burza - Powiedziała Lily
- Jedziemy koniec i kropka - Powiedział tata
Ojciec Lily wziął ją na ręce i szedł stronę drzwi, drzwi otworzyły się i tata z Lily poszli do samochodu mama i opiekunka poszły za nimi szli szli przez 2 min i doszli do samochodu który był na końcu parkingu opiekunka i mama schowały się by ojciec małej nie widział ich że je śledzi a ojciec szybko wsadził ją do samochodu i odjechał z nią samą bez opiekunki i Mamy. Lily płakała odwróciła się by zobaczyć czy stoją za autem stały i mała do mamy i opiekunki
- Tato a mama i opiekunka - Powiedziała Lily
- Oni nie będą ci potrzebni - Powiedział Ojciec
- Ale ja chce do nich - Powiedziała Lily
- Nie zawrócimy nie ma mowy - Powiedział tata
- Jak nie to ja sama wysiądę z samochodu -Powiedziała Lily
- Nie zawrócę haha - Powiedział tata
- Ja chce do mamy okej - Powiedziała Lily
- Nie - Powiedział Ojciec
Więc Lily odpięła pasy i siedziała przez chwilę otworzyła drzwi by uciec wyskoczyła z samochodu na chodnik. Lily wstała i uciekła do lasu by się schować przed ojcem który może ją szukać, biegła przez las aż do jakiegoś miejsca którego nigdy nie widziała więc biegła dalej by nie widział ojciec jej biegła, biegła szybko aż do biegła do jakiejś chaty której się mogła by schować ale ta chata była zamknięta.
- Puk puk - Powiedziała Lily
- Kto tam puka - Spytała Babla
- Lily Collins uciekłam ojcu który chciał mnie gdzieś zawieść - Powiedziała Lily
- Nie wierze że to ty Lily - Powiedziała Babla
- Pani mnie zna - Spytała Lily
- Tak każdy nawet mój syn - Powiedziała Babla
- Jak to nawet pani syn - Spytała Lily
- A no zna - Powiedziała Babla
- A jak ma pani syn na imię - Spytała Lily
- Justin Bieber a jak ma się nazywać ? - Spytała Babla
- Nie wiem np: nopek - Powiedziała Lily
- hahaha już wole Justin - Powiedziała Babla
- Dobra chodźmy do auta - Powiedział tata
- Nie możemy bo burza jest - Powiedziała Lily
- Już przechodzi burza - Powiedział tata
- Nie chce nigdzie jechać dopóki jest burza - Powiedziała Lily
- Jedziemy koniec i kropka - Powiedział tata
Ojciec Lily wziął ją na ręce i szedł stronę drzwi, drzwi otworzyły się i tata z Lily poszli do samochodu mama i opiekunka poszły za nimi szli szli przez 2 min i doszli do samochodu który był na końcu parkingu opiekunka i mama schowały się by ojciec małej nie widział ich że je śledzi a ojciec szybko wsadził ją do samochodu i odjechał z nią samą bez opiekunki i Mamy. Lily płakała odwróciła się by zobaczyć czy stoją za autem stały i mała do mamy i opiekunki
- Tato a mama i opiekunka - Powiedziała Lily
- Oni nie będą ci potrzebni - Powiedział Ojciec
- Ale ja chce do nich - Powiedziała Lily
- Nie zawrócimy nie ma mowy - Powiedział tata
- Jak nie to ja sama wysiądę z samochodu -Powiedziała Lily
- Nie zawrócę haha - Powiedział tata
- Ja chce do mamy okej - Powiedziała Lily
- Nie - Powiedział Ojciec
Więc Lily odpięła pasy i siedziała przez chwilę otworzyła drzwi by uciec wyskoczyła z samochodu na chodnik. Lily wstała i uciekła do lasu by się schować przed ojcem który może ją szukać, biegła przez las aż do jakiegoś miejsca którego nigdy nie widziała więc biegła dalej by nie widział ojciec jej biegła, biegła szybko aż do biegła do jakiejś chaty której się mogła by schować ale ta chata była zamknięta.
- Puk puk - Powiedziała Lily
- Kto tam puka - Spytała Babla
- Lily Collins uciekłam ojcu który chciał mnie gdzieś zawieść - Powiedziała Lily
- Nie wierze że to ty Lily - Powiedziała Babla
- Pani mnie zna - Spytała Lily
- Tak każdy nawet mój syn - Powiedziała Babla
- Jak to nawet pani syn - Spytała Lily
- A no zna - Powiedziała Babla
- A jak ma pani syn na imię - Spytała Lily
- Justin Bieber a jak ma się nazywać ? - Spytała Babla
- Nie wiem np: nopek - Powiedziała Lily
- hahaha już wole Justin - Powiedziała Babla
czwartek, 7 lipca 2016
Rozdział 10
Jak do tarły na lotnisko rozpętała się straszna burza która zaczęła niszczyć wokół lotniska wszystkie rzeczy a Lily z Mamą i Opiekunką schowały się do piwnicy gdzie wszyscy byli proszeni tam by się schować.
- Mamo - Powiedziała Lily
- Tak - Powiedziała
- Przed śmiercią jeśli się to stanie, to chce żebyś wiedziała że ja ci już wybaczyłam - Rzekła Lily
- Dziękuje córeczko - Powiedziała mama
- Ale coś ci powiedziałam - Powiedziała Lily
Lily z opiekunką i mama schowali się w piwnicy a Lily usłyszała krzyki z zewnątrz a to był tata jej.
- Lily - Krzyczał Tata
- Tato - Krzyknęła Lily
- Proszę nas wypuścić, chce iść do taty - Powiedziała Lily do ochroniarza
- Okej jak państwo chce - Powiedział ochroniarz
Ochroniarz wypuścił ją i Mamę i Opiekunkę a Lily szybko pobiegła do Ojca by go przytulić
- Tato wszystko ci wybaczam ale nas nigdy nie zostawiaj - Powiedziała Lily
- dobrze - Rzekł Tata
- Mamo - Powiedziała Lily
- Tak - Powiedziała
- Przed śmiercią jeśli się to stanie, to chce żebyś wiedziała że ja ci już wybaczyłam - Rzekła Lily
- Dziękuje córeczko - Powiedziała mama
- Ale coś ci powiedziałam - Powiedziała Lily
Lily z opiekunką i mama schowali się w piwnicy a Lily usłyszała krzyki z zewnątrz a to był tata jej.
- Lily - Krzyczał Tata
- Tato - Krzyknęła Lily
- Proszę nas wypuścić, chce iść do taty - Powiedziała Lily do ochroniarza
- Okej jak państwo chce - Powiedział ochroniarz
Ochroniarz wypuścił ją i Mamę i Opiekunkę a Lily szybko pobiegła do Ojca by go przytulić
- Tato wszystko ci wybaczam ale nas nigdy nie zostawiaj - Powiedziała Lily
- dobrze - Rzekł Tata
niedziela, 3 lipca 2016
Rozdział 9
Poszła na górę do swojego pokoju, jak wchodziła do swojego pokoju coś poczuła weszła i zamknęła drzwi i położyła się.
- Mamo czujesz to - Spytała Lily
- Tak czuje - Powiedziała mama
- Co to jest ?? - Spytała Lily
- Nie mogę ci jeszcze nic powiedzieć - Powiedziała mama
- Jak to ? coś się dzieje z domem i z nami nie wiadomo co a ty nie chcesz nic jeszcze powiedzieć - Powiedziała Lily
- No nie mogę - Powiedziała mama
- Dobra pójdziesz na górę z opiekunką i spakujecie rzeczy ja będę czekać na dworze w samochodzie okej tylko pośpieszcie się - Powiedziała mama
- oki - Powiedziała Lily
Lily z opiekunką szybko poszła na górę Lily weszła do swojego pokoju a opiekunka do swojego Lily wzięła torbę otworzyła ją podeszła do szafy i wyciągła nie wszystkie ciuchy i je schowała, wyszła z pokoju i podeszła do pokoju opiekunki
- puk puk jesteś tam - Spytała Lily
- Tak tak już idę - Powiedziała opiekunka
- Oki szybko mama czeka moja - Powiedziała Lily
- okej już idę - Powiedziała opiekunka
wyszła opiekunka z pokoju i zeszły z walizkami na dół i podeszły do drzwi by się ubrać jak się ubrali się to wyszli i poszła Lily z opiekunką zanieść walizki do bagażnika schować jak schowały wsiadły do auta i pojechały na lotnisko.
- Mamo czujesz to - Spytała Lily
- Tak czuje - Powiedziała mama
- Co to jest ?? - Spytała Lily
- Nie mogę ci jeszcze nic powiedzieć - Powiedziała mama
- Jak to ? coś się dzieje z domem i z nami nie wiadomo co a ty nie chcesz nic jeszcze powiedzieć - Powiedziała Lily
- No nie mogę - Powiedziała mama
- Dobra pójdziesz na górę z opiekunką i spakujecie rzeczy ja będę czekać na dworze w samochodzie okej tylko pośpieszcie się - Powiedziała mama
- oki - Powiedziała Lily
Lily z opiekunką szybko poszła na górę Lily weszła do swojego pokoju a opiekunka do swojego Lily wzięła torbę otworzyła ją podeszła do szafy i wyciągła nie wszystkie ciuchy i je schowała, wyszła z pokoju i podeszła do pokoju opiekunki
- puk puk jesteś tam - Spytała Lily
- Tak tak już idę - Powiedziała opiekunka
- Oki szybko mama czeka moja - Powiedziała Lily
- okej już idę - Powiedziała opiekunka
wyszła opiekunka z pokoju i zeszły z walizkami na dół i podeszły do drzwi by się ubrać jak się ubrali się to wyszli i poszła Lily z opiekunką zanieść walizki do bagażnika schować jak schowały wsiadły do auta i pojechały na lotnisko.
wtorek, 28 czerwca 2016
Rozdział 8
- No ale jesteś moją córką - Powiedziała mama
- No tak ale na razie chce się przyzwyczaić że jesteś, bo przed tem żyłam bez ciebie - Powiedziała Lily
- Ok ok jak chcesz - Powiedziała Mama
- A ty ojcze idź stąd bo nie chce na ciebie patrzeć - Powiedziała Lily
- Ale córeczko nie możesz mnie wyrzucić z domu do mój dom i wasz - Powiedział ojciec
- Mogę bo wzięłam sprawy swoje ręce że odebrałam tobie mieszkanie, to znaczy moja opiekunka wzięła dla mnie ten dom więc musisz się wyprowadzić - Powiedziała Lily
- Jak to ty masz mój dom - Rzekł ojciec
- A tak to i wypad mi stąd - Powiedziała Lily
Lily poszła do kuchni ochłonąć, bo dowiedziała się że ojciec zostawił matkę i że wrócili do domu. A mama Lily wchodzi do kuchni.
- Córeczko dobrze się czujesz ? - Spytała mama
- Mówiłam ci żebyś nie mówiła do mnie córeczko - Krzyknęła do matki Lily
- Dobrze dobrze już nie powiem tak - Powiedziała mama
- Ok - powiedziała Lily
- Ale mogę zostać tu z tobą? - Spytała mama
- Możesz przecież nic mi nie zrobiłaś, a zapomniałam zostawiałaś mnie - Powiedziała Lily
- No tak musiałam pracować, ale i też zadbać o siebie - Powiedziała mama
- No tak pracowałaś i dbałaś o siebie a ja sama byłam z opiekunką ona jest moją prawdziwą matką - Powiedziała Lily
- Coo? już mnie nie kochasz bo cię zostawiałam, ale cię urodziłam ciesz się z tego - Powiedziała mama
- Ciesze się że mnie urodziłaś i powiedz mi czy ty mnie kochasz po tylu latach ? - Spytała mamę
- Kocham - Powiedziała mama
- Dobra nie chce mi się już z tobą gadać - Powiedziała Lily
- No tak ale na razie chce się przyzwyczaić że jesteś, bo przed tem żyłam bez ciebie - Powiedziała Lily
- Ok ok jak chcesz - Powiedziała Mama
- A ty ojcze idź stąd bo nie chce na ciebie patrzeć - Powiedziała Lily
- Ale córeczko nie możesz mnie wyrzucić z domu do mój dom i wasz - Powiedział ojciec
- Mogę bo wzięłam sprawy swoje ręce że odebrałam tobie mieszkanie, to znaczy moja opiekunka wzięła dla mnie ten dom więc musisz się wyprowadzić - Powiedziała Lily
- Jak to ty masz mój dom - Rzekł ojciec
- A tak to i wypad mi stąd - Powiedziała Lily
Lily poszła do kuchni ochłonąć, bo dowiedziała się że ojciec zostawił matkę i że wrócili do domu. A mama Lily wchodzi do kuchni.
- Córeczko dobrze się czujesz ? - Spytała mama
- Mówiłam ci żebyś nie mówiła do mnie córeczko - Krzyknęła do matki Lily
- Dobrze dobrze już nie powiem tak - Powiedziała mama
- Ok - powiedziała Lily
- Ale mogę zostać tu z tobą? - Spytała mama
- Możesz przecież nic mi nie zrobiłaś, a zapomniałam zostawiałaś mnie - Powiedziała Lily
- No tak musiałam pracować, ale i też zadbać o siebie - Powiedziała mama
- No tak pracowałaś i dbałaś o siebie a ja sama byłam z opiekunką ona jest moją prawdziwą matką - Powiedziała Lily
- Coo? już mnie nie kochasz bo cię zostawiałam, ale cię urodziłam ciesz się z tego - Powiedziała mama
- Ciesze się że mnie urodziłaś i powiedz mi czy ty mnie kochasz po tylu latach ? - Spytała mamę
- Kocham - Powiedziała mama
- Dobra nie chce mi się już z tobą gadać - Powiedziała Lily
sobota, 25 czerwca 2016
Rozdział 7
- Mamy prawo - Powiedziała mama Lily
- Nie macie żadnego bo mnie zostawiliście - Powiedziała Lily
- Córeczko to nie prawda wyjechaliśmy do pracy - Rzekła mama Lily
- Taka jest prawda - Powiedziała Lily
- Ale córeczko wróciliśmy teraz możemy być rodzinom - Rzekła mama Lily
- Nie będziemy żadną rodziną mogliście pomyśleć za nim wyjechaliście - Powiedziała Lily
- Ale Lily musieliśmy jechać bo zarabiałam na nasze utrzymanie z tatą - Powiedziała mama Lily
- Jak to utrzymanie co już nie mamy pieniędzy?? - Spytała Lily
- Tak ojciec postanowił się ze mną rozwieść - Powiedziała mama Lily
- Co? jak to ? Co się stało że rozwiodłeś się z mamą ?? - Spytała Lily
- Córeczko bo mamie i mi się już nie układało i dlatego tak długo nie byliśmy tu w Polsce - Powiedział Ojciec
- To teraz se pójdziesz i nas zostawisz mamę i mnie - Powiedziała Lily
- Muszę bo pracuje zagranicą przecież dobrze wiesz - Powiedział Ojciec
- Nie prawda nie pracujesz tylko uganiasz się za blondynkami - Rzekła Lily
- Nie prawda córeczko -Rzekł Ojciec
- Nie mów co mnie córeczko bo już nie jestem mama może zostać prawda Opiekunko - Rzekła Lily
- Tak może zostać potrzebujesz ją - Powiedziała Opiekunka
- Dziękuje ci córeczko - Powiedziała Mama Lily
- Ale mamo na razie nie mów do mnie córeczko muszę się przyzwyczaić się do twojej obecności i ci wybaczyć - Powiedziała Lily
- Nie macie żadnego bo mnie zostawiliście - Powiedziała Lily
- Córeczko to nie prawda wyjechaliśmy do pracy - Rzekła mama Lily
- Taka jest prawda - Powiedziała Lily
- Ale córeczko wróciliśmy teraz możemy być rodzinom - Rzekła mama Lily
- Nie będziemy żadną rodziną mogliście pomyśleć za nim wyjechaliście - Powiedziała Lily
- Ale Lily musieliśmy jechać bo zarabiałam na nasze utrzymanie z tatą - Powiedziała mama Lily
- Jak to utrzymanie co już nie mamy pieniędzy?? - Spytała Lily
- Tak ojciec postanowił się ze mną rozwieść - Powiedziała mama Lily
- Co? jak to ? Co się stało że rozwiodłeś się z mamą ?? - Spytała Lily
- Córeczko bo mamie i mi się już nie układało i dlatego tak długo nie byliśmy tu w Polsce - Powiedział Ojciec
- To teraz se pójdziesz i nas zostawisz mamę i mnie - Powiedziała Lily
- Muszę bo pracuje zagranicą przecież dobrze wiesz - Powiedział Ojciec
- Nie prawda nie pracujesz tylko uganiasz się za blondynkami - Rzekła Lily
- Nie prawda córeczko -Rzekł Ojciec
- Nie mów co mnie córeczko bo już nie jestem mama może zostać prawda Opiekunko - Rzekła Lily
- Tak może zostać potrzebujesz ją - Powiedziała Opiekunka
- Dziękuje ci córeczko - Powiedziała Mama Lily
- Ale mamo na razie nie mów do mnie córeczko muszę się przyzwyczaić się do twojej obecności i ci wybaczyć - Powiedziała Lily
środa, 22 czerwca 2016
Rozdział 6
- Nie dam spokoju gdy nie pogadamy - Powiedziała Opiekunka
- Ale ja z nikim nie chce rozmawiać - Rzekła Lily
- Nie odejdę gdy nie po rozmawiamy - Powiedziała Opiekunka
- Nie chce rozmawiać daj mi spokoju - Powiedziała Lily
- No dobra jak wolisz - Powiedziała Opiekunka
Zeszła powoli ze schodów na dół by iść do kuchni a nagle Lily wychodzi z pokoju i pod chodzi do opiekunki i mówi
- Chce by pani była moją mamą nie ona tam ta która mnie zostawiła - Powiedziała Lily
- Nie mogę bo ja nigdy nie byłam mamą i mam za sobą inną przeszłość - Rzekła Opiekunka
- Jaką pani ma przeszłość? pani nic nie powiedziała moim rodzicom - Powiedziała Lily
- Tak nie powiedziałam bo nie chciałam stracić tą posadę opiekunki - Powiedziała letkko zapłakana
- Aha mogła pani powiedzieć od razu rodzicom by zrozumieli - Powiedziała Lily
- Jak bym powiedziała to by od razu mnie wyrzucili jak inni pracodawcy - Powiedziała Opiekunka zapłakana
- Moi rodzice by tego nie zrobili - Powiedziała Lily
- Skąd wiesz jak by cię nie było przy tej rozmowie to by zmienili zdanie na mój temat - Rzekła Opiekunka w rozpaczy
- Niech pani nie płacze - Powiedziała Lily
- Łatwo ci mówić Lily nic nie przeżyłaś takiego poniżenia - Powiedziała Opiekunka zrozpaczona
- Dobra proszę pani niech pani wytrze łzy pani u mnie zostaje u mnie aż do wakacji - Powiedziała Lily
- Ale ja z nikim nie chce rozmawiać - Rzekła Lily
- Nie odejdę gdy nie po rozmawiamy - Powiedziała Opiekunka
- Nie chce rozmawiać daj mi spokoju - Powiedziała Lily
- No dobra jak wolisz - Powiedziała Opiekunka
Zeszła powoli ze schodów na dół by iść do kuchni a nagle Lily wychodzi z pokoju i pod chodzi do opiekunki i mówi
- Chce by pani była moją mamą nie ona tam ta która mnie zostawiła - Powiedziała Lily
- Nie mogę bo ja nigdy nie byłam mamą i mam za sobą inną przeszłość - Rzekła Opiekunka
- Jaką pani ma przeszłość? pani nic nie powiedziała moim rodzicom - Powiedziała Lily
- Tak nie powiedziałam bo nie chciałam stracić tą posadę opiekunki - Powiedziała letkko zapłakana
- Aha mogła pani powiedzieć od razu rodzicom by zrozumieli - Powiedziała Lily
- Jak bym powiedziała to by od razu mnie wyrzucili jak inni pracodawcy - Powiedziała Opiekunka zapłakana
- Moi rodzice by tego nie zrobili - Powiedziała Lily
- Skąd wiesz jak by cię nie było przy tej rozmowie to by zmienili zdanie na mój temat - Rzekła Opiekunka w rozpaczy
- Niech pani nie płacze - Powiedziała Lily
- Łatwo ci mówić Lily nic nie przeżyłaś takiego poniżenia - Powiedziała Opiekunka zrozpaczona
- Dobra proszę pani niech pani wytrze łzy pani u mnie zostaje u mnie aż do wakacji - Powiedziała Lily
Dwa lata później
- Minęło aż tyle czasu od wyjazdu rodziców aż nie wiem kiedy to było i którego dnia to się stało - Rzekła Lily
- No tak, tak długo ich nie było słychać i widzieć na własne oczy od czasu do czasu co nie Lily - Spytała
- Tak nianiu - Powiedziała Lily
- Nie widziałam rodziców tak bym chciała ich ujrzeć - Powiedziała Lily
Nagle ktoś dzwoni do drzwi niani pod chodzi do drzwi patrzy przez dziurę i wpuszcza
- Dzień dobry wam - Powiedziała mama
- Kim państwo jest - Spytała Lily
- Nie poznajesz nasz córeczko - Spytała mama
- Jak to Mama i tata - Powiedziała Lily
szybko podbiegła i uściskała rodziców ze całej siły.
- Co państwo tu robi ? - Spytała Opiekunka
- Przyjechaliśmy do córki chyba mamy prawo co nie ? - Spytała mama
- Nie macie prawa przychodzić już do własnej córki bo ja jestem prawowita opiekunką jej - Powiedziała opiekunka
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chcecie się dowiedzieć co się stanie z Lily i z jej rodzicami
obecnie zapraszam oberwowania mojego bloga i kom :D
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Chcecie się dowiedzieć co się stanie z Lily i z jej rodzicami
obecnie zapraszam oberwowania mojego bloga i kom :D
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Rozdział 5
- Oj kochanie przykro mi ale chyba z ojcem we wakacje przyjedziemy do cb - Powiedziała mama
- Co we wakacje czemu we wakacje ? - Spytała Lily
- Bo inaczej nie da rady - Powiedziała mama
- Nie na widzę was - Powiedziała Lily
- Kochanie czekaj - Powiedziała mama
Rzuciła słuchawkę i szybko pobiegła do swojego pokoju.
Opiekunka podbiega do słuchawki i odebrała ją jak Lily odrzuciła ją.
- Hallo - Spytała Opiekunka
- Dobry wieczór pani - Powiedziała Mama Lily
- Ooo dobry wieczór państwu - Powiedziała opiekunka
- Proszę pani niech pani dobrze pilnuje naszej córki bo może coś se zrobić jak nas tak długo nie będzie - Rzekła Mama Lily
- Jak długo państwa ma nie być ile ?? - Spytała
- Może nawet we wakacje może nie przyjedziemy - Rzekła Mama Lily
- Aha, jak to córka państwa została a państwo zostawiło ją tu a państwo pojechało niby zagranicę tam gdzieś, o nie na to się nie pisałam że będę aż do wakacji z państwa córką siedziała w domu - Rzekła krzycząc Opiekunka
- Proszę o spokój - Powiedziała Mama Lily
- Jak mam być spokojna jak państwa córka została a państwo jej nie wzięli ją ze sobą, a i nie będę państwa córką już się opiekować do widzenia! - Powiedziała Opiekunka odkładając słuchawkę
- Co się stało proszę pani ? - Spytał sąsiad
- Co się stało, to się stało że może rodzice małej na wakacje nie przyjadą - Rzekła opiekunka
- Ah biedna mała Lily - Powiedział Sąsiad
- A ja i tak odchodzę - Powiedziała opiekunka
- Jak to pani odchodzi a dziewczynką co będzie - Spytał oburzony Sąsiad
- No co dziewczynką oddam ją do przytułku - Powiedziała Opiekunka
- Ooo nie po moim trupie zostaje tu - Powiedział stanowczo sąsiad
- A niech pan robi co chce z nią mnie tam nic nie obchodzi - Powiedziała opiekunka
- Ah - Rzekł Sąsiad
- Do widzenia panu - Powiedziała Opiekunka
Zamknęła drzwi i poszła na górę do dziewczynki do pokoju, a dziewczynka była zamknięta na klucz, a nagle opiekunka puka do drzwi
- puk puk jesteś tam Lily - Spytała opiekunka
- Idź se zostaw mnie spokoju - Rzekła Lily
sobota, 18 czerwca 2016
Rozdział 4
Poszła na górę szła w górę po schodach do pokoju a naglę zadzwonił dzwonek opiekunka poszła otworzyć.
- Dobry wieczór - Powiedział sąsiad
- Dobry wieczór państwu co państwa do nas sprowadza - Spytała opiekunka
- A przyszliśmy się zapytać czy państwo Colens mają ochotę do nas wpaść - Spytał sąsiad
- Państw Colens nie ma ja tylko się ich córką zajmuje - Odpowiedziała opiekunka
- Aha a może pani wie kiedy wrócą ? - Spytał Sąsiad
- A nie wiem - Odpowiedziała
- Nigdy nie wrócą - Powiedziała Lily
- Jak to ? co ty mówisz dziecko - Spytał sąsiad
- Wyjechali do pracy nie przyjadą nawet na wakacje - Rzekła Lily
- Jak na wakacje do córki nie przyjadą to już przesada - Powiedział Sąsiad
- A ja nic nie wiedziała że już nie wrócą państwa Colens - Rzekła
- Ja pani nie obwiniam że pani nic nie wiedziała - Odpowiedział Sąsiad
A tu nagle dzwoni telefon Lily szybko podbiegła i odebrała
- Hallo - Spytała
- Dobry wieczór córeczko - Powiedziała mama
- Cześć mamo - Odpowiedziała Lily
- Jak tam czujesz się z opiekunką w domu sam na sam ?? - Spytała mama
- A dobrze fajnie jest - Powiedziała smutna Lily
- Aha, Czemu jesteś smutna ?? - Spytała mama
- Bo cię tu nie ma - Odpowiedziała Lily
środa, 15 czerwca 2016
Rozdział 3
Weszła do środka domu
- Jak państwo mają piękny dom od środka - Rzekła opiekunka
- Dziękujemy - Rzekli rodzice
- A państwa córka gdzie jest ?? - Spytała opiekunka
- A chowa się za swoim ojcem - Powiedziała żona
- Kochanie wyjdź do opiekunki nie chowaj się - Powiedziała
- Ale mamo nie chce zostawać z opiekunką - Powiedziała Lily obrażona na rodziców
- No ale musisz nie masz innego wyboru - Powiedziała mama
- No dobra zostanę pod jednym warunkiem zbliżcie się do mnie i schylcie - powiedziała
Rodzice podeszli do córki i schylili się nad córką
- Mamo i tato macie mi coś kupić za granicą i wysłać lub przywieść - Powiedziała córka
- Haha no dobrze - Powiedzieli rodzice
- Pamiętaj mamo i tato - Powiedziała
- No dobra wychodzimy i będę pamiętać - Powiedzieli rodzice
Wyszli Lily zamknęła drzwi i poszła do siebie
- Lily chcesz coś do jedzenia ?? - Spytała opiekunka
- Nie dziękuje - Odpowiedziała głośno Lily
Rozdział 2
- Aha ale dlaczego tam jest tak nie bezpiecznie ? - Zapytała Lily
- Bo tam są źli ludzie i tam jest dlatego nie bezpiecznie - Powiedziała mama
- Aaaa ok to już wole zostać - Powiedziała Lily
- Doba Lily idę zadzwonić do opiekunki - powiedziała mama
Mama Lily poszła na dół a tata został z nią na górze ojciec Lily nadal poprawiał krawat przy lustrze a Lily usiadła na łóżku
- Lily jak myślisz co kupić mamie prezent ? ale nic jej nie mów dobrze - Spytał się Lily
A nagle mama Lily weszła na górę
- A co wy tak szybko skończyliście rozmowę ? - Spytała mama
- A nic tak se gadamy - Powiedziała Lily
- Aha a nic przed de mną nic nie ukrywacie ? - Spytała mama
- Nie tak gadamy pomiędzy córką a ojcem - Powiedział mąż
- Aha ok - Rzekła mama
Mama Lily się nic nie domyślała że jej tata ma jej coś kupić na urodziny, więc rodzice skończyli się szykować a opiekunka Lily podjechała pod dom, rodzice Lily zeszli na dól by ubrać buty, kurtkę i czapkę ubierali się a opiekunka za pukała do domu a ojciec Lily otworzył drzwi.
- Dzień dobry państwu - powiedziała opiekunka
- Dzień dobry pani, niech pani wejdzie - Powiedziała mama Lily
- Dziękuje - rzekła opiekunka
Rozdział 1
- No nie wiem czy kiedyś się nauczysz się - rzekła żona
- No właśnie to jest problem - powiedział mąż
Dziewczynka się spała a nagle słyszała krzyki rodziców obudziła się przez nie i wstała i poszła do sypialni stałego w progu i wycierała oczy gdy rodzice zobaczyli jak oni się kłócą.
- Kochanie co się stało - spytali rodzice Lily
- Słyszałam krzyki i mnie obudziły - odpowiedziała pacząc
- Kochanie to nic takiego! - Mama powiedziała do córki
- Jak to nic takiego jak wy się kłócicie. Dlaczego ? - spytała córka
- A nic ! - odpowiedział tata
- Mama bo się spóźnicie na lot - powiedziała Lily
- Rzeczywiście dzięki kochanie że przypomniałaś - powiedziała mama
- Mamo kto ze mną zostanie ? - spytała Lily
- A opiekunka ! - powiedziała mama
- Jaka opiekunka ja chce ciebie nie jakąś opiekunkę - powiedziała córka
- Ale musimy bo dostaliśmy pracę kochanie ! - powiedział mama
- Jaką ? Czemu ? Dlaczego mnie zostawiacie tu a nie zabieracie mnie ? - Spytała Lily
- Taką że nie możesz wiedzieć jaka to praca i musimy cię zostawić ponieważ jest tam niebezpiecznie
Prolog ♥
Zdarzyło się pod czas uczty gdy rodzice powiedzieli córce że wyjeżdżają na długo za granicę, by pracować a dziewczyna przy stole się rozpłakała i poszła do siebie do pokoju a rodzice prosili by zeszła na chwile na dół !
- Kochanie zejść na dół na chwileczkę tylko chcemy coś z tatą ci powiedzieć – powiedziała matka
- Nie zejdę ! – odrzekła córka
Dobrze więc zostawmy ją niech ochłonie to wtedy kochanie porozmawiamy z nią jutro.
Dzień zaczął się spontanicznie, ponieważ rodzice Lily zaspali i by się spóźnili a więc zobaczyli na zegarek i szybko wstała matka Lily budziła męża.
- Kochanie obudź się bo się spóźnimy na samolot ! – powiedziała do męża
- Nie mam lot o 10 spokojnie kochanie nie spóźnimy się na samolot – rzekł mąż
- Ale kochanie jest 9:45 – powiedziała matka Lily do męża
- Jak to ? – spytał mąż
- Zaspaliśmy helo kochanie szybko wstawaj – powiedział matka Lily
- Ok ok już wstaje tylko połóż ciuchy na łóżku – powiedział mąż
- Ok już zrobię – powiedziała matka Lily
A Lily spała sobie a rodzice ubierali się a mama jej poszła zobaczyć czy śpi, więc uchyliła drzwi i głowę wyciągła za drzwi i spoglądała czy śpi a dziewczyna spala e smacznie więc zamknęła drzwi i poszła do męża do sypialni a mąż poprawiał krawat żona wchodzi do sypialni.
- Kochanie jeszcze nie umiesz wiązać krawata o matko – powiedziała matka
- No nie radzę e z tym – rzekł mąż do żony
- Aha tak będziesz e nie radził do końca twojej starość ? – spytała
- No nie wiem ! – opowiedział mąż
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
































