wtorek, 29 listopada 2016

Life Justin ♥

Zaczęło się tego dnia gdy obudził się z krzykiem, jak by kogoś wołał przez sen po przebudzeniu się wyszedł na balkon i usiadł na krześle na balkonie i rozmyślał o kim śnił tej nocy " Tej nocy mu się śniła ktoś kogo nie zna że ta osoba zginie" myśli patrzy się w niebo i próbuje sobie przypomnieć kim ta osoba jest. Nie udało się, więc wrócił do środka i zamknął balkon i położył się do łóżka i przykrył się kołdrą i próbował za snąć i nie mógł bo tak myślał że nie spał przez całą noc, więc wstał i poszedł na dół  do kuchni żeby się czegoś napić wszedł do kuchni a tam jakaś laska stoi przy blacie. Podchodzi do niej i puka w ramie obraca się i patrzy się na Justina.
- Hej? - Powiedziała z szokowana patrząc się na Justina, - Hej, my się w ogóle znamy ? Bo ja myślę że nie. - Powiedział Justin z szokowany widokiem tych pięknych niebieski oczu, podszedł do lodówki i ją otworzył i wyciągną mleko i poszedł do blatu wziął szklankę do mleka, - A ty skąd tu się wzięłaś ? - Spytał się dziewczyny stojącej obok, - A tu z tobą mieszkam jestem twoją siostra. - Aaa teraz sobie przypominam, przepraszam - Odpowiedział z dziwiony, napił się mleka poszedł po schodach do swojego pokoju.


Rano obudził go huk rozbitego szkła jak spadało na ziemię, wstał z łóżka i z szedł po schodach na dół wszedł do kuchni patrzy na podłogę a tam kamień a na kamieniu kartka z napisem," Twoja bliska osoba zginie" przeczytał poszedł do salonu usiąść na kanapie, rozmyślał co zrobić i podjął decyzje i zadzwoni do siostry. Dzwoni do siostry nikt nie odbiera, dzwoni jeszcze raz nikt nie odebrał poczta głosowa się włączyła wkurzył się i rzucił telefonem w podłogę który," kosztował 2000 tys". Coś usłyszał jak by coś brzęczało patrzy się na telefon a on się rusza więc podchodzi do niego i bierze w ręce i patrzy na ekran telefonu wyświetla się numer siostry. Odbiera.
- Hej siostra czemu nie odbierałaś ? - Pyta się wnerwiony, - A byłam odprowadzić syna do przedszkola - Odpowiedziała szybko, - Przyjedziesz do mnie Siostra ? - Spytał Justin, - Tak za pół godziny, - Ok czekam na ciebie - Odpowiedział Justin, Rozłączył się i poszedł do salonu by usiąść.

Siedzi na kanapie i myśli od kogo to dostał i dlaczego, lecz gdy myślał przyjechała siostra wstał z kanapy podszedł do okna spojrzeć czy to ona patrzy to nie ona, więc schylił się i patrzył się przez okno przy ścianie patrząc co robi koleś przy jego domu, przygląda się a facet wychodzi z auta zamykając za sobą drzwi od auto i zamknął na klucz, Justin parzy się przez okno jak facet stoi tyłem nagle facet obraca się i patrzy a Justin się szybko schował by nie zobaczył go jak go podgląda, odchodzi od domu Justina i idzie gdzieś więc o tworzył okno by spojrzeć gdzie facet poszedł, poszedł wiec Justin schował się do środka i zamknął okno i ktoś dzwoni do domu jego i szedł by otworzyć podchodzi do drzwi patrzy przez otworek a tam nikogo nie ma otwiera, drzwi i patrzy nikogo przy drzwiach patrzy na schody i tam jakaś paczka zabiera wchodzi do domu z nią idzie do kuchni.


------------------------------------------------------------------------------

Hejka jak wam się podoba powieść ? jak wam się spodobał to zostawcie po sobie ślad :D 

sobota, 26 listopada 2016

Część 2 - Rozdział 8 Lily



Przygląda się komórce i się dziwi jak to możliwe że on ma mój numer, dobra idzie rozłącza połączenie i idzie przez pasy nagle znów dzwoni telefon i odbiera.

- Co chcesz pedofilu ode mnie kurwa odwal się - Krzyczy głośno, naglę mówi kobiecy głos i mówi, - Co ci jest córeczko co ty do mnie mówisz nie ładnie tak do matki się odzywać - Powiedziała Matka Lily, też wkurzona na nią bo do szkoły nie poszła.

- Co się stało że cie nie ma w szkole ?? - Spytała mama, tak delikatnie, - Mama spóźniłam się na autobus a potem też bo pojechałam dalej przyjedź po mnie nwm gdzie ja jestem - Powiedziała Lily zrozpaczona, jest ciemno mamo proszę przyjedź po mnie. - No nwm ojciec jeszcze nie wrócił i no wiesz że nie mam prawo jazdy - Opowiedziała mama Lily rozczarowana, Lily szła szła chodnikiem i poszła do klubu słuchają co mama mówi do niej i mama powiedziała tak, - Dobra przyjadę tylko z sąsiadem naszym pamiętasz Johna ? - Spytała mama taka rozpromieniona, - nie pamiętam mamo i go nie znam! - Odpowiedziała do mamy głośno i z dziwieniem, mamo dobra ja kończę pa zadzwoń kiedy będzie na miejscu powiem ci gdzie to jest, to na jakiejś ulicy czekaj spytam się kogoś.

- Przepraszam bardzo co to za ulica jest czy miejscowość ? - Spytała panią z po bliskiego domu. - To jest miejscowość " Sieradz"- Powiedziała pani z sąsiedniego domu. A dobrze dziękuje dobranoc. odeszła i poszła na ławkę i przyłożyła słuchawkę do ucha i powiedziała, - Mamo jesteś tam ? - Powiedziała do słuchawki telefonu, Mamo, Mamo jesteś? - Jestem, Jestem skarbie to gdzie jesteś dowiedziałaś się ? - Spytała mama zmartwiona, - Tak wiem "Sieradz" wiesz gdzie to mamo ? - Spytała się mamy, - Tak wiem już z sąsiadem jadę papa. - Powiedziała mama, a Lily się rozłączyła i siedziała na ławce, naglę zasnęła czekając na mamę ona spała na ławce auto nagle przyjechało koło jej ławki i się zbudziła spojrzała na telefon i zobaczyła 20 nie odebranych połączeń i schowała telefon do kieszeni i wstała z ławki i poszła się przejść.


Szła chodnikiem i spoglądała na sklepy w prawo i w lewo podeszła do jednego sklepu który jeszcze był otwarty, weszła do niego mówiąc - Dobry wieczór - Odpowiedziała szybko wchodząc, patrzy chowa się w ciuchach by nikt ją nie zobaczył znajomy więc schowała się za ciuchem jednym wchodzi jakiś gość by obejrzeć ciuchy i idzie w stronę Lily i patrzy, - Co ty tu robisz młoda damo ? - Spytał nie znany pan, - A tak sobie siedzę bo się kryje przed innymi - Powiedziała Lily patrząc w górę w twarz faceta który stał nad nią, - Dobrze rozumiem - Powiedział facet i odszedł spokojnie od niej, Lily przestraszona wstała i wyszła szybko ze sklepu.

Po wyjściu ze sklepu dostała SMS od nie znajomego.





--------------------------------------------------
Jeśli chcesz się dowiedzieć co się wydarzy dalej. Zaobserwuj mój blog będziesz na bieżąco. 

A jak się spodoba to Skomentuj. 

piątek, 18 listopada 2016

Część 2 - Rozdział 7 Lily

Siedziała z nim aż do końca przystanku którego, jakiś koleś wysiadał i zwolniło się miejsce to wtedy Lily się przysiadała na puste siedzenie, siedziała cały czas więc wzięła telefon z kieszeni wyciągła w raz z słuchawkami, włożyła końcówkę od słuchawek do otworku w telefonie i docisnęła i włączyła muzykę słuchała aż autobus się zatrzymał a telefon spadł na ziemie w autobusie, nagle autobus ruszył a telefon się stoczył w przód, nagle jakiś chłopak go wziął do rąk - kogo ten telefon - Spytał chłopak, - Mój - Krzyknęła głośno nie zręcznie, - Co się stało ze ci wypadł telefon ? - Spytał tak zaskoczony, - A bo słuchałam muzyki i zaspałam chyba i nagle autobus staną i zleciał na podłogę i znów autobus ruszył wiec tak to się stało - Powiedziała szybko spoglądając się na jego buty, - A ty jak masz na imię ? - Spytał chłopak, - A mam na imię, ale muszę iść...! - szybko wyszła z autobusu i szła prosto nagle zobaczyła na ręce i nie ma swojego telefonu, patrzy się na autobus a on macha jej telefon. 



sobota, 1 października 2016

Część 2 - Rozdział 6 Lily

Następnego dnia, wyszła z domu i szybko pobiegła do sklepu, kupić sobie coś do jedzenia do szkoły weszła szybko do sklepu i powiedziała. - Dzień dobry panie Brandonie - pośpiechu, - Dzień dobry Lily. Co tak ci się spieszy? o co mam ci dać ? - spytała Brandon zdziwiony, - spieszy mi się tylko do szkoły. Daj mi kanapki dwie i jakieś picie obojętnie jakie. - powiedziała Lily szybko, - Ile płace ? - Spytała zdenerwowanie, - 5 zł, - powiedział Brandon, - Czekaj a reszta ? - krzyknął Brandon do Lily. Lily szybko pobiegła na autobus biegnie, szybko na przystanek stanęła chwilę i biegła na następny przystanek dwie, ulice dalej by wsiąść do autobusu lecz nie zdążyła na drugi przystanek, więc poszła  na nogach do samej szkoły szła, szła  stanęła przy sklepie by od sapnąć trochę od tego chodzenia i biegania za tym cholernym autobusem! Więc usiała i czekała na autobus który będzie jechał na ten pobliski przystanek, patrzy jedzie biegnie na ten przystanek i szybko wsiadła i powiedziała do kierowcy, - Proszę na ul szadkowską 5, - dobrze poczekaj reszta, - powiedział zdziwiony kierowca autobusu, jak szla spojrzał się na nią dziwnie i usiała koło jakiegoś kolesia.


niedziela, 18 września 2016

Część 2 - Rozdział 5 Lily

Błądziłam korytarzami nie wiedząc co zrobić. To wszystko wydarzyło się tak nagle. Nawet nie zdążyłam poczuć tego uczucia. Teraz moje wnętrze wypełnił żal i smutek. Za niedługo będzie fizyka z profesor Nolan. Nie znałam jej dobrze ,ale powtórzenie materiału nigdy nie zaszkodzi.
   Wróciłam pod klasę z nadzieją ,że na nikogo nie natrafię. Doceniam ich troski ,ale naprawdę wolałabym zostać sama. Tak bardzo chciałabym zapomnieć... O nim ,o wszystkim. Dlaczego to tak musi boleć? Przecież nigdy nie przeszło mi przez myśl,że te wydarzenia będą mieć miejsce w moim życiu. A Justin będzie w pewnym sensie odgrywał w nim rolę. To wszystko nie ma sensu.
    Otworzyłam zeszyt i zaczęłam powtarzać to co ostatnio było na lekcjach. Oczywiście byłam nowa. Jak zawsze ,ale Tasha dała mi odpisać lekcje.
    Hmm...Tasha. Bardzo się mną przejęła. Nie chciałam tego. Nie chcę zawierać nowych przyjaźni. Niestety mój los jest taki ,że mimo iż stanowczo komuś czegoś odmawiam i nie daję nadziei to ta osoba jeszcze bardziej się o mnie troszczy. Są kochani ,ale ja poprostu nie chcę. Boziu...jaka ja jestem dziwna i zakręcona. Westchnęłam.
-Hey. Jestem Adrian. - Podniosłam głowę znad zeszytu i ujrzałam chłopaka o pięknych niebieskich oczach. Uśmiechał się do mnie i położył mi ręce na kolanach. Tak bardzo go przypominał...
-Hey -Odpowiedziałam powstrzymując łzy.
-Ty pewnie jesteś Lily. -Spojrzał pytająco ,a ja w odpowiedzi pokiwałam głową. - Ej,co się stało?
-Nic ,nic takiego. Naprawdę.
-Przecież widzę ,że w oczach masz łzy. -Powiedział ze smutkiem. Otarłam szybko oczy. Na moich policzkach pojawił się lekki rumieniec. Och! Nie na widzę tego.
-To nic takiego. -Odwróciłam głowę ,żeby uniknąć jego spojrzenia.
-Okey...chyba zagadałem nie w porę. Wybacz Lily. Tu masz mój numer telefonu. -Podał mi karteczkę z jego numerem. -W razie czego dzwoń. O każdej porze dnia i nocy. Gdybyś chciała z kimś porozmawiać bądź gdybyś potrzebowała czyjejś pomocy. Zawsze możesz na mnie liczyć. I obiecaj mi coś ,bo inaczej nie zostawię cię samą i pójdę z tobą do klasy. -Uśmiechnął się do mnie.
-Co mam ci obiecać? -Zapytałam i w tej chwili już wiedziałam ,że płaczę.
-Nie płacz. Postaraj się nie płakać i cokolwiek było powodem spróbuj o tym nie myśleć,dobrze? -Kiwnęłam głową. -Okey. To ja już sobie pójdę. Do zobaczenia Lily. -Pokiwał mi głową na pożegnanie i odszedł.
   Zapomnieć? Nie potrafię. I musiałam przyznać ,że ten chłopak był naprawdę pociągający. I to mi się nie spodobało. Kochałam tylko Justina. Nie chcę pokochać inną osobę. Ale Justin odszedł i nigdy nie wróci. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Wstałam i weszłam do klasy wycierając spadające łzy z moich oczu.

wtorek, 6 września 2016

Część 2 - Rozdział 4 Lily

By iść do kuchni i siedziała dłuższą chwilę, weszła do korytarza i wzięła ubrała na siebie kurtkę i buty i wyszła z domu w złym nastroju, i szła sobie do miasta by ochłonąć od matki i nie słyszeć tych krzyków, szła chodnikiem i naglę zaczepił ją bezdomny starzec, - Słonko może masz jakieś pieniądze - Spytał bardzo załamany starzec, - Nie mam proszę pana żadnych pieniędzy, nie wzięłam - Odpowiedziała bezdomnemu, i poszła dalej chodnikiem i stanęła przy pasach, żeby przejść rozejrzała się po obu stronach i przeszła przez pasy, i po przejściu przez pasy szła dalej przed siebie naglę ktoś ją woła nie znany głos rozgląda się i nie może tego głosu odnaleźć, więc poszła dalej aż do parku poszła i szła przez park i usiała siedziała i myślała o Justinie czy jeszcze go zobaczy czy nie, myślała i myślała a naglę przyszła do niej koleżanka, - Buch - Krzyknęła głośno, - O matko przestraszyłaś mnie, - Powiedziała drgając, - Co tam kochana tak siedzisz ? - Spytała koleżanka szybko, - Nie nic tak siedzę i rozmyślam - Powiedziała Lily szybko bez humoru, - Aha a o czym tak myślisz ? - Spytała Koleżanka szybko i bardzo radosna, - Nie powiem to bardzo bolesna sprawa - Powiedziała Lily szybko wstając i poszła po woli do przodu, - Dlaczego tak nie chcesz powiedzieć ? - Spytała Koleżanka bardzo smutna.


- Nie ważne - powiedziała Lily szybko 
- dobra jak wolisz ja nie zmuszam - powiedziała koleżanka szybko i odeszła od niej 
- Czekaj przytul mnie - powiedziała Lily szybko i podbiegła do niej
- Ale czemu przytulic ? - spytała Kolażanka 
- bo mnie boli serce - Powiedziała Lily 
- Czemu kochana ? - Spytała koleżanka szybko i patrząc w oczy 
- bo zostało złamane przez chłopaka kiedy mieszkałam w innym mieście, bo tam poznałam chłopaka - Powiedziała Lily szybko i bardzo wtulona jej ciało.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Część 2 - Rozdział 3 Lily

odłożyłam słuchawkę i poszłam do kuchni oparłam się o ścianę i zaczęłam myśleć dlaczego, Justin przyszedł do domu i dlaczego szybko się rozłączyła i czemu, chyba muszę powiedzieć o tym mamie by mogła na coś to poradzić, więc szybko poszłam na górę do mamy i powiedziałam tak...
- Mamo, mamo?, - Tak córeńko - Spytała się składając pranie które leżało na łóżku. - Mamo coś się dzieje u cioci Babli - Powiedziała zdenerwowana Lily. - Jak to coś złego się dzieje, a i po pierwsze nie jest twoją ciotką - powiedziała mama letkko krzyczeć, - no normalnie, ale mamo mogę tak mówić bo tak chce - powiedziała Lily szybko i zeszła na dół.