sobota, 18 czerwca 2016

Rozdział 4



Poszła na górę szła w górę po schodach do pokoju a naglę zadzwonił dzwonek opiekunka poszła otworzyć.


- Dobry wieczór - Powiedział sąsiad


- Dobry wieczór państwu co państwa do nas sprowadza - Spytała opiekunka


- A przyszliśmy się zapytać czy państwo Colens mają ochotę do nas wpaść - Spytał sąsiad


- Państw Colens nie ma ja tylko się ich córką zajmuje - Odpowiedziała opiekunka


- Aha a może pani wie kiedy wrócą ? - Spytał Sąsiad


- A nie wiem - Odpowiedziała


- Nigdy nie wrócą - Powiedziała Lily


- Jak to ? co ty mówisz dziecko - Spytał sąsiad


- Wyjechali do pracy nie przyjadą nawet na wakacje - Rzekła Lily


- Jak na wakacje do córki nie przyjadą to już przesada - Powiedział Sąsiad


- A ja nic nie wiedziała że już nie wrócą państwa Colens - Rzekła


- Ja pani nie obwiniam że pani nic nie wiedziała - Odpowiedział Sąsiad


A tu nagle dzwoni telefon Lily szybko podbiegła i odebrała


- Hallo - Spytała


- Dobry wieczór córeczko - Powiedziała mama


- Cześć mamo - Odpowiedziała Lily


- Jak tam czujesz się z opiekunką w domu sam na sam ?? - Spytała mama


- A dobrze fajnie jest - Powiedziała smutna Lily


- Aha, Czemu jesteś smutna ?? - Spytała mama


- Bo cię tu nie ma - Odpowiedziała Lily

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz